niedziela, 23 października 2016

Rozdział 19.

*perspektywa Lukasa*
Wracałem z chłopakami z lekcji Obrony Przed Czarną Magią. Nie powiem, byłem z siebie dumny. Jako jeden z pierwszych wyczarowałem swojego patronusa. Jestem też mile zaskoczony swoim bratem, który nareszcie robił na lekcji coś oprócz przeszkadzania (na spółkę z Jamesem), dogryzania wszystkim i gadania. Nawet jemu udało się wyczarować patronusa. Doszliśmy do Pokoju Wspólnego i od razu skierowałem się do dormitorium. Odłożyłem niepotrzebne rzeczy i wziąłem książę od zaklęć. Zamknąłem swój kufer i skierowałem się z powrotem do Pokoju Wspólnego.
- No nie udawaj, widziałem jak się na nią patrzysz. - schodząc ze schodów usłyszałem głos mojego brata. Ciekawe na kogo się znowu uwziął. Ignorując go zupełnie usiadłem w fotelu i otworzyłem książkę na tym, co aktualnie przerabiamy. Jednak nie dane mi było doczytać ten rozdział po chwili Carol lub Charlie, nie wiem dokładnie który, wytrącił mi z ręki książkę. No, bo przecież nie można rozwiązać konfliktu słownie, tylko trzeba się zacząć szarpać. Zrezygnowany poniosłem książkę i poszedłem w stronę dormitorium, by tam w spokoju ją doczytać.

*perspektywa Shadow*
Właśnie skończyła się lekcja eliksirów. Zgarnęłam swoją książkę i notatki do torby, wychodząc myślałam o dzisiejszej lekcji. Mam trudności z przyrządzeniem tego eliksiru. Byłam tak zamyślona, że nie zauważyłam kiedy podszedł do mnie Nathaniel.
- Ej, Shad! Shadow mówię do ciebie! - chłopak potrząsnął moim ramieniem.
- Sorki, zamyśliłam się. - przeniosłam wzrok na niego
- Co, eliksiry komuś nie idą? - zaśmiał się cicho
- A żebyś wiedział. - przytaknęłam
Chłopak zaproponował, że może mi pomóc, na co ja przystałam z ochotą. Nie żeby coś, ale jakoś tak lubiłam przebywać w jego towarzystwie. Ten uroczy uśmiech i czekoladowe oczy, brązowe włosy, które nigdy nie chcą my się ułożyć... Nie, stop Shad! Za chwilę będziesz zmuszona, tu przy wszystkich dać sobie w twarz. Pożegnałam się z Nathanielem i poszłam do Pokoju Wspólnego Gryffindoru. Chciałam niezauważona przejść przez pomieszczenie, jednak nie udało mi się to.
- Hej Shad, jak tam lekcje? - spytał Carol.
Od kiedy interesują cię przedmioty szkolne? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie
- Może od czasu kiedy siedzisz na nich z tymi puchonami, a Natalie ze ślizgonami. - powiedział pretensjonalnie
- A może po prostu jesteś zazdrosny, co? - wtrącił się Leo, który nie wiadomo skąd pojawił się pokoju
- Serio, nawet ty przeciwko mnie. - Carol zrobił minę obrażonego dziecka - I dla waszej informacji nie jestem zazdrosny!
Korzystając z okazji, że się kłócą i robią zamieszanie poszłam do swojego dormitorium. Rzuciłam torbę z książkami na łóżko i otworzyłam kufer. Wyciągnęłam z niego outfit i poszłam do łazienki się przebrać. Włosy rozczesałam i pozostawiłam rozpuszczone. Wyszłam z łazienki, szatę i mundurek schowałam do kufra, który następnie delikatnie zamknęłam. Wyszłam z dormitorium i udałam się w kierunku wyjścia za portretem. Nie dane mi było jednak wyjść, ponieważ ktoś chwycił mnie za nadgarstek.
- Gdzie idziesz pani Black? - spytał, a ja wiedziałam, że to nie kto inny tylko Carol
- Po pierwsze nie mów do mnie pani, bo czuję się staro. A tak w ogóle to idę na umówione spotkanie. - powiedziałam nieco wkurzona
- A z kim? - no super, kolejne pytanie
- A co cię to?! Nie jesteś moim ojcem więc nie będę ci się spowiadać z kim i gdzie idę. - kiedy to mówiłam myślałam, że wydrapię mu oczy - A, i puść mnie!
- Spokojnie Shadow, puszczę cię jak mi powiesz z kim idziesz. - uśmiechnął się w ten swój idiotyczny sposób.
Tja, chciałby. Nie musi wiedzieć wszystkiego. Wkurzył mnie już nieźle, więc byłam w stanie sprzedać mu nawet z pięści w nos. Zaczęłam się szarpać, jednak to nic nie dało, a on stał i gapił się na mnie jak na idiotkę. W końcu nie wytrzymałam i mocno uszczypnęłam chłopaka w rękę, którą mnie trzymał. Korzystając z tego, że rozluźnił uścisk wyrwałam mu się i uciekłam z pokoju. Skręciłam w odpowiedni korytarz i zwolniłam. Szłam już teraz spokojnie w stronę wejścia do Pokoju Wspólnego Hufflepuff, przed którym czekał na mnie Nathaniel. Podeszłam do niego i razem weszliśmy do środka.

*perspektywa Natalie*
Szłam w kierunku  Pokoju Wspólnego Gryffindoru mijając się z Shadow, która gdzieś biegła. Wyglądała jakby przed kimś uciekała. Ciekawe który debil ją goni??? Zakładam, że Carol... No ale ok. Weszłam przez dziurę za portretem, gdzie natychmiast wyrósł przede mną Carol.
- Gdzie ona jest?
- Ale o co ci chodzi? - spytałam próbując go obejść jednak on zagrodził mi drogę
- Nie udawaj niewiniątka! Gdzie jest Shadow? - prawie na mnie krzyknął
- Nie wiem. - odparłam
- Tak, jasne...
- Dobra Carol wyluzuj... - powiedział Lukas schodząc ze schodów - Ona ci nic nie zrobiła. Opanuj swoją chorą zazdrość. Dziewczyny nie są tylko twoje, chociaż dobrze znamy twoje zdanie. Każda z nich ma swoje własne życie towarzyskie, tak jak zresztą każdy z nas. Więc proszę zachowuj się.
- A kim ty jesteś, że mówisz mi jak mam się zachować?! - Carol odwrócił się w stronę brata, a ja wykorzystałam sytuacje i uciekłam chłopakowi.
- Ja jestem twoim bratem i wstyd mi za ciebie w tej chwili. - odparł spokojnie Lukas siadając w fotelu. Na kanapie siedzieli już Charlie, Leo i James.

*perspektywa Shadow*
Siedziałam z Nathanielem w dormitorium, które dzielił z Alex'em, Tom'em i jakimiś dwoma innymi puchonami. Chłopak wyciągnął książkę i otworzył na odpowiedniej stronie. Zaczął mi tłumaczyć jakie składniki i w jakich ilościach powinny być dodane do Eliksiru Zmieniającego Kolor Włosów aby zadziałał. Siedziałam na przeciw chłopaka i w skupieniu słuchałam go, cały czas na niego patrząc. Chłopak podniósł na mnie wzrok i uśmiechnął się ukazując swoje śnieżnobiałe zęby. Jejku jak on słodko wygląda kiedy się uśmiecha. Mogłabym tak niego patrzeć całymi dniami. Ja cie, o czym ja myślę... Co ten chłopak ze mną robi. Dopiero teraz zauważyłam, że wgapiam się w niego jak w obrazek. Szybko spuściłam głowę, a moje policzki oblały się rumieńcem. Na moje nieszczęście nie miała ze sobą peleryny. Ugh, ja to zawsze wiem kiedy jej nie wziąć.
- Shad, wiem że jestem zabójczo przystojny i mądry... - zaśmiał się
- Zapomniałeś jeszcze dodać, że bardzo skromny. - oboje wybuchnęliśmy śmiechem, no nie powiem jest bardzo przystojny. Ja...nie...to...nie...bo...to...niemożliwe... A może jednak? Nie, ja się chyba zakochałam... Nie wierzę...(od autorki: to uwierz xD) Chłopak przysunął się bliżej mnie. Moje serce zaczęło bić mocniej. Jego twarz była coraz bliżej mojej, dzieliły je tylko milimetry. Nathaniel przysunął się jeszcze bliżej i złączył nasze usta. Mmmm... Ten pocałunek był taki przyjemny, przez tego chłopaka zapomniałam o całym świecie. Nie liczyło się nic oprócz nas. Nagle drzwi od dormitorium otworzyły się, a stał w nich nie kto inny tylko Alex. Ja i Nathaniel oderwaliśmy się od siebie jak poparzeni.
- Ej no stary, mogłeś powiedzieć, że wy tu ten no... To bym nie przyszedł. - bronił się blondyn, który podszedł do swojego kufra i wyciągnął książkę. No właśnie, Alex sięgnął po książkę. Na Merlina, co się tu dzieje?!
- To ja już idę i zostawiam was SAMYCH. - Alex podkreślił ostatnie słowo i zrobił minę pedofila. Ja go chyba uduszę. Blondyn wyszedł, a ja zostałam z szatynem. Nastała niezręczna cisza. Żadne z nas nie wracało do tego co wydarzyło się przed wejściem Alex'a.
- To ja może już pójdę. - zaczęłam
- Jeśli chcesz mogę cię odprowadzić. - powiedział z nadzieją. Wstaliśmy więc i udaliśmy się w drogę do Pokoju Wspólnego Gryffindoru. Droga minęła nam przyjemnie i szybko. Całą drogę rozmawialiśmy. Przed wejściem do pokoju zatrzymałam się jeszcze i przytuliłam chłopaka. Staliśmy tak chwilę. W pewnym momencie chłopak odsunął się trochę i chwycił moje dłonie. Podniosłam swoje oczy na niego.
- Czy ty, Shadow, zostaniesz moją dziewczyną? - to pytanie mnie zszokowało.
- Ja...tak! - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek na pożegnanie, po czym weszłam do Pokoju Wspólnego Gryffindoru. Cała rozanielona przeszłam przez sam środek pokoju, jednak chłopaki byli czymś tak zajęci, że mnie nawet nie zauważyli. Może to i lepiej. Weszłam do dormitorium i wzięłam swoją pidżamę z kufra. Podreptałam z nią do łazienki. Wzięłam ciepłą kąpiel i ubrałam piżamkę. Gotowa poszłam z powrotem do dormitorium, gdzie zastałam Natalie. Opowiedziałam jej dokładnie o wszystkim, w końcu to moja BFF. Dziewczyna pogratulowała mi, cieszyła się razem ze mną. Natalie poszła się myć, a ja położyłam się w moim ciepłym łóżku i przykryłam kołdrą. Super, jutro zapewne dowiedzą się chłopacy, o ile wcześniej nie poinformował ich Alex. Jejku, cały czas cieszę się jak głupia. Ja, Shadow Lisa Black, chodzę z Nathaniel'em. Z tą myślą zasnęłam.

***** 
To tyle ode mnie. Mam nadzieje, że się podoba.
Komentujcie!!!
Niebieska Panda :*
(tak się teraz będę podpisywać xD)
Pozdro dla Natalie, która to wymyśliła. 
<3 <3 <3


1 komentarz:

  1. No i nareszcie zrezygnowałaś z tego czerwonego na tym wiśniowym
    1. ...i te włosy które nie chcą MU się ułożyć
    2. ( od Gośka: Masz problem)
    3. No nareszcie już myślałam że si,ę jej nigdy nie spyta

    OdpowiedzUsuń