Shadow wstała (była dokładnie 9.30) i udała się w stronę łazienki. Przemyła twarz zimną wodą i spojrzała w lustro. Nie była już tą samą dziewczyną. Życie odcisnęło na niej swoje piętno. Wyszła z łazienki i pomaszerowała w stronę swojego pokoju. Otworzyła szafę i wybrała outfit na dziś (dzisiaj dzień wyjazdu do Hogwartu). Założyła ciemnobrązowe dżinsy, beżową bluzkę i czarne converse.
Sprawdziła, czy ma spakowane wszystko w kufrze i niepewnie ruszyła w stronę kuchni. Weszła do pomieszczenia i usiadła przy stole. Ciocia postawiła na stole dwie filiżanki z herbatą i talerzyk z kanapkami.- Częstuj się. - powiedziała z uśmiechem i usiadła na przeciw Shadow. Po posiłku Shadow poszła do swojego pokoju. Była 10.05, a więc jeszcze trochę czasu pozostało. Usiadła więc na łóżko, pełna niepewności: Czy mnie tam zaakceptują?, Czy znajdę tam jakiś przyjaciół?. Nagle przypomniała sobie, że nie ma na sobie peleryny. Momentalnie wstała z łóżka i podeszła do szafy, z której wyciągnęła pelerynę. Założyła ją i naciągnęła kaptur na głowę. Następnie podeszła do lustra i przejrzała się.
- Nie wygląda aż tak źle - powiedziała sama do siebie. Jeszce tylko włożyła telefon do kieszeni. Kufer był już na dole, Shadow zeszła po schodach niosąc klatkę z Lucy i usiadła na kufrze.
- Shadow, chodź, bo się spóźnisz!!! - usłyszała głos ciotki i leniwie ruszyła się z miejsca. Wsiadła do samochodu, a ciocia zapakowała jej kufer do bagażnika. Klatka z sową zajęła honorowe miejsce obok Shadow. Nareszcie były na miejscu. Przekraczając ścianę na peron 9 i 3/4 Shadow myślała o tym, czy znajdzie tam sobie jakiś przyjaciół. W zamyśleniu usiadła na kufrze.
********
Trochę minęło od ostatniego rozdziału. Mam nadzieje, że ten się wam spodoba. Dobranoc.
Jak Shadow mówi sama do siebie to na moje po SIEBIE powinno być JESZCZE a nie JESZCE
OdpowiedzUsuń